toyota supra mk4

Największy skok wartości w historii motoryzacji?

Mało które auto trafiło na tak konsekwentną i utrzymującą się tendencję wzrostową, jak uczyniła to królowa JDM – Mk4 Toyota Supra. Nazwa ta elektryzuje od wielu lat miłośników japońskiej motoryzacji, co dekadę z całkiem innego powodu. Na niemal samym początku lat 90 Supra była bowiem murowanym kandydatem do miana japońskiej królowej czterech kółek – konkurencja w postaci Hondy NSX, Mitsubishi 3000GT, Mazdy RX-7 czy Nissana Skyline GT-R była mocna, lecz każdej propozycji czegoś brakowało. Toyota broniła się na każdym polu, czego odzwierciedleniem były dobre wyniki sprzedaży i świetne recenzje. Dobre jednostki napędowe już po wyjeździe z fabryki zadowalały większość kierowców. Późniejszy tuning udowadniał zaś, że w przypadku silników 2JZ nie ma rzeczy niemożliwych do osiągnięcia. W kolejnej dekadzie kurz zdążył opaść, jednak Supra wciąż dominowała na drogach, głównie ze względu na renesans tuningu i kultury tuningowej. Tu kilkuletni samochód pokroju Supry Mk4 stawał się przystępny cenowo, a jednocześnie wciąż bardzo nowoczesny. Supra w tym czasie zaliczyła występ w filmach takich jak ,,Szybcy i wściekli”, które położyły fundamenty pod jej późniejszą legendę. Najlepszym momentem na kupno Supry była druga dekada XXI wieku, szczególnie okolice 2012 – 2018 roku, gdy blask Toyoty nie żarzył się już tak mocno. Obecnie Supra przeżywa kolejny renesans, a niemal wszystkie jej typy zyskują na wartości w oszałamiającym tempie. Dlaczego?

To po prostu bardzo dobre auto

Tylko tyle, i aż tyle. Supra była wzorcowa w kwestii wyglądu – pojazd nie odstraszał, jak ekstrawaganckie Subaru SVX, nie był ociężały, jak Nissan Skyline R34. Sześciocylindrowy silnik 2JZ-GE oraz 2JZ-GTE zrobione były z niezwykle dużym zapasem materiałowym, umożliwiając osiąganie wyników rzędu 1000 koni mechanicznych bez wydawania bajońskich sum. Szczególnie tyczyło się to wersji twin turbo, czyli 2JZ-GTE. Legitymowała się ona mocą około 324 KM, i to we wczesnych latach 90, kiedy Polska wciąż sprzedawała ostatnie fabrycznie nowe…Fiaty 125p. O Polonezie nie wspominając!

Mk4 Toyota Supra – 10 lat na rynku

Toyota zakończyła o oferowanie Supry w 2003 roku, sprzedając w sumie kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy swojego flagowego pojazdu. Chwalona za wiele nowoczesnych rozwiązań, wciąż wygląda świeżo, nawet pomimo trzech dekad spędzonych na drogach. Toyota począwszy od etapu deski kreślarskiej w 1990 roku była przekonana, iż czwarta generacja pojazdu będzie bardzo poważnym i konkurencyjnym samochodem sportowym, nie pozwalającym sobie na żadne kompromisy. Takie podejście zaprocentowało z nawiązką.

Co pozostało po Suprze? 

Choć mk4 Toyota Supra od wielu lat jest historią, warto wspomnieć dziś nie tylko o niej, lecz także o mniej znanych ciekawostkach na jej temat. Jest to konstrukcja bardzo blisko związana z Lexusem SC / Toyotą Soarer. Pomimo wielu identycznych rozwiązań, w Lexusie wprowadzono pod maskę silnik… V8. Nawet poprzez takie drobne szczegóły widać więc jasno olbrzymi potencjał Supry Mk4. Najwięcej uwagi w Europie zwracają wersje z kierownicą po lewej stronie, choć warto zaznaczyć, iż Supry przeznaczone do ruchu lewostronnego produkowane były aż 5 lat dłużej. Nie istniała pięciodrzwiowa wersja Supry, jak to miało miejsce w przypadku Nissana Skyline. Wprowadzono jednak nadwozie typu targa, co było w tamtych latach dość powszechnym krokiem wśród japońskich producentów. Maska Supry wykonana jest z aluminium, podobnie jak dach wersji targa. Układ dwóch turbosprężarek nie dostarczał powietrza równocześnie, lecz w zależności od obrotów pracowała raz jedna sprężarka, raz druga.