Multivan T4

Nie ma kariery bez… T4? 

Volkswagen Multivan T4 to prawdziwa legenda dróg w Europie i na świecie. Pierwszy mikrobus VW z silnikiem z przodu był w momencie premiery niemal murowanym kandydatem do króla rankingów sprzedaży – już nawet archaiczne T3 sprzedawało się świetnie, więc unowocześniona konstrukcja T4 nie miała prawa się nie udać. Główną grupą odbiorców T4 były firmy, zarówno te mniejsze, jak i olbrzymie przedsiębiorstwa. Mały dostawczak Volkswagena wreszcie wydoroślał i mógł poważnie być brany pod uwagę jako pomoc przy najcięższych pracach. Sporą grupę klientów stanowiły osoby lubiące podróżować. Dla nich T4 także był spełnieniem marzeń. Dysponował on ogromną ilością miejsca w kabinie, a przy tym nie był przesadnie wielki, mógł z łatwością poruszać się po miejskich zaułkach. W latach 90 VW nie wyceniał swoich pojazdów z przesadną nonszalancją – był to poziom z łatwością stający w szranki z konkurencją pokroju Mercedesa Vito, Renault Trafic czy Forda Transita. Część z nich była mniej poręczna niż Multivan T4, nierzadko również dziedziczyła przestarzałe rozwiązania techniczne. Osoba chcąca kupić Multivana – bardziej cywilną wersję ogołoconego z komfortu T4 – były także gotowe zapłacić za to nieco więcej. Volkswagen znalazł więc symboliczną kurę znoszącą złote jajka.

Volkswagen Multivan T4 – dwie długości nadwozia i… maski

T4 został zaprojektowany całkiem od podstaw, co wyszło mu na dobre – była to konstrukcja w pełni osadzona w latach 90. Duża ilość miejsca na towary, a w przypadku Multivana również pasażerów, zachwyciła recenzentów. T4 powstawał m.in. w zakładach w Poznaniu, Hanowerze, jak i bardziej egzotycznych miejscach na Dalekim Wschodzie. Wszystkie egzemplarze odznaczały się wysoką jakością, a Volkswagen bardzo dobrze radził sobie z eliminowaniem jakichkolwiek problemów na produkcji.

W pierwszej fazie produkcji T4 (a bardziej precyzyjnie: T4a) bazowało na częściach wspólnych z VW Golfem Mk3, przynajmniej niektórych z nich. W drugiej połowie lat 90, Multivan oraz bazowe T4, doczekały się poważnego faceliftingu, wraz z którym zaczęto stosowanie podzespołów znanych chociażby z Golf Mk4, a także wydłużono… maskę. W wyniku tego niecodziennego zabiegu wygospodarowano miejsce na większe silniki, w tym flagowy motor VR6. Bardzo gruntowny facelifting T4 zachęcił Mercedesa do stworzenia małego auta dostawczego bazującego na nowej platformie – model Vito. Mercedes celował jednak w inną grupę klientów, liczących na wyższy poziom komfortu. 

Volkswagen Multivan T4 stanowił obiekt westchnień wszystkich producentów zabudowy kamperowej, jak i oczywiście samych użytkowników. T4 jest stosunkowo niskie, w niczym nie przypomina swoimi rozmiarami klasycznego, niezbyt poręcznego samochodu dostawczego. Jednocześnie nie można odmówić mu długości – zwłaszcza, jeżeli mowa o wersji z wydłużonym rozstawem osi, mogącej pochwalić się niebagatelnymi pięcioma metrami długości. Konkretnie było to jeszcze więcej, bo ok. 5,1 m. W latach 90 była to olbrzymia zaleta. 

Szeroka paleta silnikowa 

Dużo jednostek napędowych w przypadku auta dostawczego jest olbrzymim plusem. Nie każde przedsiębiorstwo ma takie same wymagania odnośnie ładowności czy osiągów. Także wśród osób chcących kupić VW Multivana nie ma żadnej jednomyślności – każdy chce czego innego. VW doskonale o tym wiedział, przygotował więc wiele silników. Najsłabszym jest wysokoprężny 1.9D, o mocy 60 koni mechanicznych. Nie brakuje jednak nowoczesnych 2.5 TDI czy benzynowych jednostek R4 (różne pojemności), R5, V6 oraz VR6.