Volkswagen Multivan T7

O co chodzi z miłością do Multivanów?

Choć od czasu wycofania z produkcji słynnych Volkswagenów ,,ogórków” minęło już wiele dekad, to wciąż skupiają one wokół siebie rzesze oddanych miłośników. Niezwykle prosta konstrukcja i kultowy wygląd stanowią klucz do sukcesu. Wprowadzony niedawno na rynek Multivan T7 zdaje się kontynuować filozofię swojego przodka, jednak z pewnością nie można o nim powiedzieć, że jest prosty w konstrukcji, a na status kultowego musi cierpliwie zapracować. Czy jest wobec tego szansa dla T7? Tak!

Volkswagen Multivan T7 – jak scyzoryk

Multivan zdaje się być jeszcze bardziej uniwersalny niż zwykły, towarowy T6 (nie ma jeszcze typowo użytkowego wariantu omawianego tu VW T7). Futurystyczny wygląd z przodu nawiązuje do języka stylistycznego Volkswagena, z tyłu jednak widać dużo generycznych kształtów. Gdzieniegdzie da się dostrzec wręcz linie japońskich vanów. Pojazd osadzony jest na modularnej płycie podłogowej MQB Evo, wykorzystywanej w całej palecie pojazdów gamy koncernu VAG: od Audi A3, przez Cupre Formentor, skończywszy nawet na… Fordzie Transit Connect (będącym w istocie rebrandowanym VW Caddy). 

Najważniejsze kryje się jednak w środku pojazdu. T7 jest tradycyjnie wszechstronne i umożliwia urządzenie wnętrza z podziwu godną dowolnością. Bez problemu można rozłożyć stolik i w ten sposób stworzyć coś na kształt prostego kampera. Po wyjęciu wszystkich foteli można zresztą bardzo wygodnie spać we wnętrzu. Volkswagen Multivan T7 przeobraża się w miarę potrzeby również w zdolnego dostawczaka. Producent przewiduje w najbliższej przyszłości wprowadzenie do oferty silnika wysokoprężnego, co dobitnie świadczy o fakcie, iż jest to auto zdolne do naprawdę wielu rzeczy.

Hybrydowy T7? To już fakt!

Skoro o silnikach mowa, warto wspomnieć o obecnej palecie jednostek napędowych. Volkswagen już dawno odszedł od oferowania niezliczonej ilości konfiguracji, jak jeszcze w latach 90 i krótko po nich. Dziś klienci muszą zadowolić się spalinowymi silnikami benzynowymi 1.5 TSI oraz 2.0 TSI. Na diesla przyjdzie pora – obiecuje VW. Jest to bardzo ciekawy znak czasu – Multivan ma w swojej ofercie wyłącznie silniki benzynowe. Taka sytuacja byłaby kilkanaście lat temu całkowicie nieprawdopodobna. Kolejną ciekawostką jest obecność układu hybrydowego (plug in). Bazę stanowi silnik 1.4, zaś wspiera go motor elektryczny. Ten duet legitymuje się mocą 218 koni mechanicznych. W trybie wyłącznie elektrycznym nowy Multivan przejedzie nawet do 50 kilometrów. Wiele zależeć będzie jednak od warunków pogodowych. W zimie zasięg drastycznie stopnieje. W lecie układ hybrydowy zapewni średnie spalanie na poziomie zaledwie 1,5 litra na 100 kilometrów. Wygodę jazdy gwarantuje skrzynia automatyczna DSG. W Multivanach z tradycyjnymi silnikami posiada ona 7 przełożeń, w konfiguracji hybrydowej – 6 przełożeń.  

Jakie są ceny nowego T7? 

Jak można się domyślić, nowy Volkswagen Multivan T7 nie będzie tani w zakupie. Cennik otwiera kwota 191 tysięcy złotych, dotyczy ona pojazdu ze standardowym rozstawem osi. Warto jednak pamiętać, iż poziom wyposażenia T7 – nawet najniższy – przypomina niegdysiejsze vany premium. Z łatwością można przejechać nim tysiące kilometrów, praktycznie bez oznak zmęczenia. Pod tym względem Volkswagen zanotował olbrzymi postęp. Przeobraził linię małych dostawczaków i zmienił ich postrzeganie wśród kierowców. Kiedyś były to małe dostawczaki służące do dojazdów na plac budowy. Dzisiaj jest to świetnie wyposażony van, który w niczym nie ustępuje wyposażeniem dawnym limuzynom klasy premium.